<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617</id><updated>2011-04-21T16:37:50.821-07:00</updated><title type='text'>CEED w Indiach</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>17</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-5690670678632082975</id><published>2007-09-06T02:21:00.000-07:00</published><updated>2007-09-06T02:31:15.600-07:00</updated><title type='text'>ostatni dzien</title><content type='html'>dzisiaj wracam do polski :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciesze sie bo sie stesknilam! ale z drugiej strony troche mi zal, ze to tak szybk minelo. nie zdazylam nawet o wszystkim napisac, co sie zdarzylo, nie mowiac juz o tym co moglabym przezyc i napisac gdybym miala wiecej czasu tutaj... chyba bede troche tesknic to tego zwariowanego kraju, gdzie tyle rzeczy denerwuje, ale z drugiej strony jest tyle do zobaczenia, przezycia i zrozumienia... nie tylko o Indiach i ludziach ktorzy tu zyja w tak odmienny od nas sposob, ale tez o sobie. nie wiem dlaczego, ale pobyt tutaj sklania wszystkich do zastanawiania sie nad roznymi, mniej i bardziej waznymi rzeczami...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;papa Indie! i do zobaczenia :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-5690670678632082975?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/5690670678632082975/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=5690670678632082975' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/5690670678632082975'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/5690670678632082975'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/09/ostatni-dzien.html' title='ostatni dzien'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-1126130222752730402</id><published>2007-09-03T00:22:00.000-07:00</published><updated>2007-09-03T00:52:36.162-07:00</updated><title type='text'>jak wyslac paczke i wytlumaczyc ze Kolumbia to kraj, a nie poludnie USA</title><content type='html'>ostatnie dni w indiach mijaja bardzo szybko&lt;br /&gt;w czwartek przyjechala eliza - kiedy czekalam na nia na lotnisku przypomnialam sobie swoja wystraszona minke sprzed miesiaca :) minelo tak szybko...&lt;br /&gt;generalnie to kozrzystam z ostatnich dni i imprezuje troszke :) niech zyja latynoskie rytmy!!! kto jak kto, ale poludniowa ameryka potrafi sie bawic :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i chociaz w Indiach nawet na poczcie mysla ze Kolumbia lezy na poludniu stanow zjednoczonych. i zadne tlumaczenia nie pomaga - ameryka poludniewa=poludnie stanow zjednoczonych. tak mysla ludzie, tak jest w systemie ;) i nic nie pomaga wyjasnianie, rysowanie - przeciez to tylko jeden z kontynentow, moga nie wiedziec ..! koniec koncow wyslanie paczki do kolumbii zajelo nam 4 godziny -  najpierw trzeba kupic karton - takie ze sklepu, po jakis owocach, no ale trzeba zaplaciac. potem trzeba pojsc na poczte (koniecznie z kims kto mowi w hindii bo inaczej nie da rady - a myslalam ze wszedzie sie da dogadac po angielsku :)) trzeba wysluchac 100 razy ze kraj jest zupelnie gdzie indziej, ile to bedzie kosztowalo, itp itd. z poczty trzeba pojsc do krawca - od 10 do 13 siedzi pod poczta, ale pozniej to juz tzreba go poszukac. krawiec szyje biala powloczke na karton - ani to nie jest nieprzemakalne, ani sztywne - no ale dajesz zarobic kolejnej osobie, bo oczywiscie nic za darmo. i riksiarz tez zarabia, bo krawiec jest na tyle daleko, ze tachania 10 kg paczki w 30 stopniowym wieczornym chlodku nie jest tym, co tygryski lubia najbardziej. od krawca wracamy na poczte - tam paczka jest wazona, trwa dyskusja od nowa gdzie ta kolumbia i klotnia o to zeby nie pisac w adresie Kolubia, USA bo nie dojdzie. potem okazuje sie ze do kolubii paczek ekspresowych sie nie wysyla (dlaczego - bo nie! nie ma w systemie to nie mozna ) klopot z adresem - bo co to za dzwine literki w tym alfabecie :) potem dostajemy pokwitowanie - odrecznie, pieniazki i podpis i paczka zostaje bo juz po 8 wiec musimy wrocic rano. i rano po wypelnieniu druczku wplaceniu koncowki oplaty, telefonie pana z wczoraj do pani ktora urzeduje dzisiaj (na koszt wysylajacego oczywiscie) udaje sie dostac drukowane pokwitowanie i paczka rusza w droge :D miejmy nadzieje ze nie utknie w Kolumbii, USA tylko doleci do ameryki poludniowej ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-1126130222752730402?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/1126130222752730402/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=1126130222752730402' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/1126130222752730402'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/1126130222752730402'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/09/jak-wyslac-paczke-i-wytlumaczyc-ze.html' title='jak wyslac paczke i wytlumaczyc ze Kolumbia to kraj, a nie poludnie USA'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-1253603460127633433</id><published>2007-08-28T01:51:00.000-07:00</published><updated>2007-08-28T01:52:29.014-07:00</updated><title type='text'>planowanie wg IIT delhi</title><content type='html'>W niedzielny wieczor aiesec IIT Delhi przypomnial sobie ze ma CEEDerow i odbylo sie spotkanie na ktorym mielismy planowac. Spotkanie skladalo sie z porad gdzie zrobic dobre zakupy, pysznej kolacji, ustaleniu wyjscia na festiwal (po tym jak zapytalam czym bedziemy sie teraz zajmowac bo rekrutacja skonczona), udzialu w LCM zaplanowanym 2 tygodnie temu  i  jesli wszystko pojdzie dobrze wezme udzial w spotkaniu OCP (pisze wezme bo wtedy bede juz jedynym CEEDerem w tym komitecie).&lt;br /&gt;Poza tym to byl bardzo mily wieczor.&lt;br /&gt;I mam czas poszukac grantow dla nszego LC :D&lt;br /&gt; tesknie za wszystkimi odpowiedzialnymi pracocholikami z naszego LC. Buziaki dla Was :*&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-1253603460127633433?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/1253603460127633433/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=1253603460127633433' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/1253603460127633433'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/1253603460127633433'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/08/planowanie-wg-iit-delhi.html' title='planowanie wg IIT delhi'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-247596881739489730</id><published>2007-08-28T01:50:00.000-07:00</published><updated>2007-08-28T01:51:20.287-07:00</updated><title type='text'>sobota - swiat6ynie w amritsarze i hinduskie kino</title><content type='html'>Juz mi sie troche teskni za wszystkimi ludzikami i za pomidorowka :)&lt;br /&gt;W sobote bylam w Amritsarze, miescie polozonym na polnoc od Delhi. Dotarlysmy tam sleeper-busem – autobusem z lozkami :). Bardzo wygodny srodek transportu :) poza tym, ze po dotarciu na „dworzec” chciali nas wsadzic do normalnego autobusu, twierdzac ze sleeper jest skasowany. Po 15 minutach klotni slepper znalazl sie  - stal sobie 50 metrow dalej. Naprawde jak sie nie wykolcisz , to maja cie za glupiego turyste ktory zaplaci za wszystko byle miec swiety spokoj.&lt;br /&gt;W Amritsar zwiedzalam Golden Temple, najswietsze miejsce kultu sikhow. Sikhowie nie uznaj kast i szanuja wszystkie istoty zywe. Nie scinaj wlosow bo uwazaj ze chronia ich przed zlem. Dlatego mezczyzni nosza charakterystyczne turbany na glowach. Generalnie sa dobrze wyksztalceni, i moze to przypadek, ale zawsze bardzo pomocni i nie robuja czlowieka tak oszukac jak inni ;p&lt;br /&gt;Swiatynia jest piekna – otoczona zbudowanymi z marmuru zabudowaniami wygladajacymi troche jak palac. Dziedziniec wypelnia woda a na srodku znajduje sie swiatynia. Przestrzen wypelnia muzyka i  modlacy sie wierni. Niektorzy kapia sie w wodzie, inni nawet ja pija. Wszyscy pochlapuja glowe na szczescie. Ta mistyczna atmosfera znika na pol godziny po poludniu, kiedy zaczyna sie sprzatanie. Wszyscy wierni chwytaja za wiadra i nabieraja wody. Specjalne osoby wylewaja ja na posadzke. Inni wierni usuwaja wode i brud przy pomocy wiklinowych miotelek. Rejwach jest niesamowity, wszyscy biegaja, chlapia woda i pokrzykuja. W calym tym tlumie niektorzy klekaja i modla sie. Niektorzy spijaja swieta wode z wiader albo z posadzki.&lt;br /&gt;Przed wejsciem do swiatyni nalezy zakryc glowe i zdjac buty – na pocztku myslalam ze nalezy je tylko zdjac i mozna np. Miec w placaku. Ale chodzi o to, zeby ich wogole nie wnosic na teren swiatyni. Na szczescie w wiekszosci z nich znajduja sie miejsca, gdzie mozna buty zostawic pod opieka szatniarza. Lepiej zaplacic, niz potem wracac boso albo w innych butach, co sie zdarza zwlaszcza jesli nasze obuwie przedstawia sie lepiej od butow innego wiernego :)&lt;br /&gt;Oprocz Golden Temple bylysmy tez w dwoch hindusich swiatyniach. Jedna byla bardzo dziwna -  przypominala labirynt, z wyznaczonym szlakiem i bez zadnego duzego pomieszczenia do modliwty tak charakterystycznego dla swiatyn. Trzeba bylo przejsc cala sciezke, w gore i w dol, na czworaka, „w stumyku” zeby zobaczyc wszystkich bogow i dojsc do wyjscia.&lt;br /&gt;W drugiej jesden z kaplanow bardzo nas polubil i dal nam mnostwo ciekawych i bardzo slodkich rzeczy do jedzania – w hinduskich swiatyniach zwsze jest cos slodkiego. Najczesciej to kokos z cukrem, czasem z kolorowym barwnikiem albo taka mamalyga z cukru i chyba zelatyny. Czasem sa tez przepyszne biale kuleczki (to najczesciej w swiatyniach Kriszny) albo cos jakby prazony ryz.&lt;br /&gt;Kiedy wchodzi sie do typowej hinduskiej swiatyni (choc nie trzeba tego robic gdy nie jest sie wyznawca hinduizmu, nie ma rzednych przeszkod i wiekszosc z wiernych patrzy na to z rzyczliwym poblazaniem albo przychylnie ) najpierw dotyka sie stopni swiatyni (bo zawsze sa jakies schodki) i uderza w dzwonek zawieszony w wejsciu. Potem zazwyczaj wchodzi sie do duzego pomieszczenia, gdzie ludzie sie modla – czasem z podzialem na strone dla kobiet i dla mezczyzn. Na jednym krancu sal, na srodku jest oltarz z posagiem boga – Kriszny i Ramy, Hanumana (boga –malpy), Ganeszy (boga z glowa slonia), Siwy albo innego z ok 6000. czesto tez w jednej swiatyni znajduja sie wszyscy, ale glowne miejsce najczesciej zajmuje Kriszna. Oprocz posagu boga na oltarzu siedza dwaj „kaplani” czytaja pisma, spiewaja piesni i daj platki kwiatow.&lt;br /&gt;Po odejsciu od oltarza albo podchodzi sie do innych, albo okraza oltarz. W trakcie nalezy podejsc do kaplanow ktorzy maluja znak najczesciej pomaranczowy na czole – nie mylic z czerwona kropka na szczescie – ktory swiadczy o bytnosci w swiatyni i opiece boga, daja cos slodkiego do zjedzenia, rozana wode do wypicia i skrzega ogania nad ktorym nalezy wykonac gest dlonmi jakby zbierajc ogien i kladac go na glowe.&lt;br /&gt;Swiatynie zawieraja tez najczesciej obrazy nalowane na scianach, albo ukladane jak mozaiki przedstwiajace wybrane historie z zycia bogow.&lt;br /&gt;Oprocz muzyki, glosow modlitewnych, kolorowych rzezb bogow (poubieranych w wielobarrwne stroje) i wszystkich tych obrzedow bardzo charkterystyczny jest zapach mleka. Mlekiem polewa sie symbol Siwy, ktory wyglada troche jak jajko. Mleko zazwyczaj jest cieple, wiec zapach unosi sie wszedzie. Po zmieszaniu z kadzidelkami daje to bardzo dziwny, ale nawet przyjemny zapach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprocz zwiedzania bylam tez w kinie, bo mosialysmy czekac na nocny pociag, bo nie bylo miejsc w tym o 9 wieczorem. Film byl w hindi, produkcja Boolywoodu. Nie da sie tego opisac. Mam nadzije ze uda mi sie sciagnac ten film i pokazac jego fragmenty. Czegos tak beznadziejnie glupiego jeszcze nie widzialam. Jezeli wyobrazicie sobie glupia amerykanska komedie, w ktorej ciapciakowaty gosc zakochuje sie w pieknej, bogatej i inteligentnej dziewczynie i zatrudnia lowelasa-miesniaka do zdobycia jej, a ten z kolei ugania sie za dziennikarka scigana przez mafie. Jesli teraz ta komedia ma przedstawiac „wyzwolonych, pieknych i bogatych” zyjacych w Indiach to zobaczycia – dziewczyny w krotkich spodniczkach, scenki milosne bez jenego cmokniecia, poscig najnowszymi autami nie mogacy dogonic dzinnikarki na rowerze, umiesnionego kolesia z kolczykami w obu uszach poruszajecego sie jak marny boysband, duzo kiczu, duzo piosenek, duzo beznadziejnych scen. Nie da sie tego opisac!!! Ale warto bylo to zobaczyc. Mam nadziej ze nie wszystkie filmy z Boolywoodu sa na takim poziomie i nie probuja nasladowac amerykanskich produkcji w ten sposob.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-247596881739489730?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/247596881739489730/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=247596881739489730' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/247596881739489730'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/247596881739489730'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/08/sobota-swiat6ynie-w-amritsarze-i.html' title='sobota - swiat6ynie w amritsarze i hinduskie kino'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-1477252107575253115</id><published>2007-08-23T22:58:00.000-07:00</published><updated>2007-08-23T23:07:36.700-07:00</updated><title type='text'>zwierzeta</title><content type='html'>zwirzeta w indiach to nieodlaczni towrzysze wszystkich czynnosci. oczywiscie ulice nie sa zatloczone przez krowy, ale jest ich dosyc duzo. i kiedy krowa przechodzi [przez ulice wszystkie auta staja. nawet te ktore nie zatrzymuija sie jak potraca jakiegos przechodnia (widzialam na wlasne oczy, wiec wiem ze trzeba na prawde uwazac, bo jak ktos cie potraci to mozesz liczyc tylko na siebie i - jesli sa - innych przechodniow). oprocz krow jest bardzo bardzo duzo bezpanskich psow. rasy mieszanej, niedozywione i strachliwe. jeszcze nie slyszalam, zeby ktorys szczekal i nawet poznym wieczorem kiedy sie wraca jedynie podnosza leb - chyba sa zbyt glodne, zeby szczekac.&lt;br /&gt;malp w delhi nie jest duzo, ale np w jaipurze to bardzo popularne zwierze - nie trzba sie specjalnie wysilac zeby je odnalesc na dachu domu, balkonie albo na drzewie&lt;br /&gt;slonie mozna zobczyc wieczorem jak dzwigaja drzewo albo inne materialy do budowy ulic i domow, wielbladow w delhi nie widzialam - ale w jaipurze bylo ich duzo.&lt;br /&gt;"blizszy kontakt" mam z golebiem (nic egzotycznego :P) ktory wlatuje przez okno i siada na gzymsie w moim pokoju. przedwczoraj obudzil mnie swoim gruchaniem o 5 rano i smisznie przechylal glowke. nie widze w tym nic simiesznego, zwlaszcza o 5 rano :)&lt;br /&gt;drugi wspollokator to jeszczurka - zamieszkala niedawno w dziurze w podlodze. czekamy z aleksandra (wspollokatorka) kiedy przyprowadzi rodzinke ;) ale trudno ja zobaczyc bo raczej nie wychodzi, a jesli juz to biega gdzies, pewnie po jedzenie&lt;br /&gt;no i oczywiscie komary - skubance sa niewidoczne i nie bzycza, wiec slady ich bytnosci mozna znalesc tylko na ciele - co w moim przypadku jest bardzo latwe. nie wiem dlaczego tak sobie upodobaly moja krew :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-1477252107575253115?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/1477252107575253115/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=1477252107575253115' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/1477252107575253115'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/1477252107575253115'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/08/zwierzeta.html' title='zwierzeta'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-1284751785321524796</id><published>2007-08-19T23:41:00.000-07:00</published><updated>2007-08-19T23:46:04.242-07:00</updated><title type='text'>niedzielny wieczor czyli "szok kulturowy"</title><content type='html'>To wszystko byloby jednak tylko “przypomnieniem” mojej pierwszej konferencji, gdyby nie wieczor – czyli Parents’ Evening. Rodzice zrekrutowanych swiezynek zostali zaproszeni na prezentacje dzialalnosci aiesec. na pocztku bardzo mnie zdziwil sam pomysl, ale teraz mysle, ze w indich jest to potrzebne-po pytaniach jakie padly, sadze ze nawet konieczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomijajac to ze EB (rada wykonawcza) spoznila sie prawie 40 minut – zamiast skrocic spotkanie ze swiezynami I pamietac o wszechobecnych korkach (gnalismy potem na leb na szyje) – to bylo bardzo formalnie – formalne stoje, panelisci – byli aiesecowcy I matka dziewczyny z organizacji. I to wszystko mnie nie dziwilo – rodzina w Indiach jest bardzo, bardzo wana, dlaczego jesli takie sa realia kulturowe, nie zaprosic rodzicow – niech wiedza na czym polega organizacja. Po prezentacji zaczeli mowic panelisci – I tu moje pierwsze zdziwienie, kiedy matka dziewczyny z aiesec zaczela mowic o tym jakie miala obawy kiedy corka przystapila do organizacji, a inni rodzice obecni na Sali przytakiwali ze maja takie same. Po pierwsze to jak jej corka da sobie rade spotykajac sie z chlopcami – bo w domu ma tylko siostre, wiec  nie przywykla do tego. I jak to bedzie kiedy trzeba bedzie isc na spotkanie a o 7 robi sie ciemno I chce zeby corka byla w domu. Przeciez przystepujac do aiesec ci ludzie sa/ida na studia!!! I plec przeciwna nie jest niczym nienormalnym na tym swiecie.&lt;br /&gt;Jeden z ojcow stwierdzil ze jego 18 letnia corka jest za mloda, zeby podejmowac jakies odpowiedzialnosci! I byl bardzo zbulwersowany ice breakami (generalnie to glupawe zabawy przelamujace opory w kontaktach miedzy ludzmi ktorzy sie nie znaja a maja wspolpracowac razem – pierwszego dnia robilismy PIZZE – na podlodze klada sie chopcy, potem dziewczyny I tak powstaje wielowarstwowa pizza) insynulujac ze w organizacji jego corka moze byc zmuszona do zbyt bliskich kontaktow z plcia przeciwna.&lt;br /&gt;Obawom o nadmiar obowiazkow nie bylo konca – ze dzieci zawala studia, ze beda zmuszane(!!!) do niechodzenia na zajecia, ze zamiast spedzac czas z rodzina beda jezdzic na spotkania.&lt;br /&gt;Jedna z matek stwierdzila, ze nie wyobraza sobie jak jej corka (przypominam – oni wszystc sa albo wlasnie dostali sie na studia) mialaby pojechac na spotkanie biznesowe do gurgeon (dzielnica handlowo-biznesow Delhi, jakas godzine autobusem od centrum) bo przeciez jest dziewczyna I nie zna autobusu!!!&lt;br /&gt;Byly tez pytania o alkohol na imprezach, czestotliwosci tego typu imprez no i  jak to bedzie chlopcy I dziwczyny razem, bez doroslych!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moze nie powinnam tego oceniac, ale moim zdaniem najtrudniejsze do zaakceptowania dla obcokrajowca w Indiach jest to, ze ludzie nie sa szczerzy. I tak kalmia kierowcy autorikszy probujac wyciagna od ciebie pieniadze. Kalmia wspolpracownicy mowiac ze cos bedzie zrobione za godzine, a nie bedzie. Ludzie ktorzy ida na studia, zaczynaj dorosly etap w swoim zyciu, ukrywaja przed rodzicami ze maj chlopaka albo dziwczyne. Rodzice udaja ze ich dzieci nie pija (I mam tu na mysli piwo na imprezie). Sprzedawca nie powie – nie, nie mam bede mial za tydzien, tylko probuje ci wcisnac cos innego. Spoleczenstwo jest niby takie tradycyjne a HIV rozprzestrzenia sie coraz szybciej. Chlopcy I mezczyzni na ulicy chodza za reke, poklepuja soie po plecach I jest ok – maz I zona musza trzymac dystans. I chyba tylko indyjskie aiesec dance maja wiecej “seksualnych” gestow jak teledyski amerykanskich hiphopowcow. Robiac wieka sprawe z rzeczy po prostu normalnych, powoduja ze to wszystko przybiera karykaturalny obraz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;18 lat to za wczesnie zeby podejmowac jakies odpowiedzialnosci…tylko kiedy maja sie tego nauczyc?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-1284751785321524796?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/1284751785321524796/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=1284751785321524796' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/1284751785321524796'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/1284751785321524796'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/08/niedzielny-wieczor-czyli-szok-kulturowy.html' title='niedzielny wieczor czyli &quot;szok kulturowy&quot;'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-5261201328147931177</id><published>2007-08-19T23:38:00.000-07:00</published><updated>2007-08-19T23:41:44.945-07:00</updated><title type='text'>pierwsza konferencja swiezynek</title><content type='html'>czyli ostatni weekend :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypomniala mi sie moja pierwsza konferencja :)&lt;br /&gt;Zrektutowalismy 80 osob. Wszyscy troche zdziwieni, zaskoczeni I podekscytowani naraz. Wiekszosc osob spodziewala sie powaznego seminarium, a tu aiesec-dance, okrzyki I punishmenty. Ale bylo tez powaznie kiedy rozmawialismy o aiesec jako globalnej organizacji. O wizji I misji. O celach, mozliwosciach I wyzwaniach. Swiezynki przygotowywaly krotki bizness plan I przydzielaly funkcje czlonkom swojej grupy – w ten sposob objawili sie pierwsi leaderzy :P nie jestem pewna czy to byl najlepszy sposob do ich "wylonienia", ale mozna sie zastanowic nad tego rodzaju aktywnoscia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;w niedziele przedstawialismy strukture organizacji, poszczegolne departamenty I projekty.swiezynki mogly zapoznac sie z tym, co konkretnie robi sie w organizacji.&lt;br /&gt;Po poludniu my, czyli ceederzy prezentowalismy swoje kraje. Bardzo podobala mi sie prezentacja Chin – profesjonalny filmik przedstawiajacy rozne strony – tradycje I wspolczesnosc – kraju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;atmosfera w ciagui tych dwoch dni byla podobna do tej, jaka pamietam ze swojej pierwszej konferencji. tylko ludzie nie bardzo chcieli tanczyc @dance - ale mnie to nie dziwi - na pocztku tez nie bylam zachwycona :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-5261201328147931177?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/5261201328147931177/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=5261201328147931177' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/5261201328147931177'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/5261201328147931177'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/08/pierwsza-konferencja-swiezynek.html' title='pierwsza konferencja swiezynek'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-5270665033771527113</id><published>2007-08-19T23:37:00.000-07:00</published><updated>2007-08-19T23:38:27.272-07:00</updated><title type='text'>piatek - pociagiem do Varanasi</title><content type='html'>Pierwsza moja podroz pociagiem po Indiach. Kupienie biletu nie jest taki proste – wydawalo mi sie ze jesli kupuje go w kasie na stacji to wszystko jest zalatwione I mozna wsiadac. Ale nie…:) kiedy dotarlysmy na stacje umundurowany pan (jest ich w indach strasznie duzo- nawet otwierajacy drzwi – bo kazdy sklep ma swojego otwierajacego – nosza mundury)kazal nam biegusiem do informacji turystycznej zeby potwiedzic billet – to znaczy wykupic konkretne lozko, bo tak to bylysmy tylko na liscie oczekujacych. Nie wiem dlaczego pan w kasie u ktorego kupowalam bilety nie wspomnial nic na ten temat – moze dlatego ze nie zapytalam bo takie pytanie nie przyszlo mi do glowy :)&lt;br /&gt;Sam pociag byl bardzo zatloczony. A/C ktore mialo byc wedlug zapewnien pana z kasy – to byly otwarte okna I bardzo zakurzone wiatraki pod sufitem. Pojecie przedzialu nie funkcjonuje – w calym wagonie porozstawiane sa 3pietrowe lozka I 2pietrowe pod oknami bo tam jest nizej. W sumie tworzy to zbior kwadratow po 8 miejsc do spania kazdy. Do tego 3 wiatraki pod sufitem, dwa male okna, ktore trzeba zamknac na noc – kolejne szalenstwo polityki bezpieczenstwa czy co ???-I wiaterek z innych czesci wagonu. O poscieli nalezy zapomniec – jak dobrze ze mam swoj spiworek zrobiony z przescieradla!!!&lt;br /&gt;Pociag telepie sie w tepie roznym, przez stacje przejezdzajac bardzo wolno. Potem jest lepiej. Generalnie bardzo wygodny srodek lokomocji, bo nie zatrzymuje sie bez potrzeby I mozna sie normalnie wyspac.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Samo Varanasi jest potwornie (nawet jak na Indie) zakurzone. Jest bardzo glosno, tloczno I ruchliwie. Wyasfaltowane drogi to rzadkosc, dlatego jazda w autorikszach to darmowa porcja intensywnego masazu. Trzeba spedzic w nich sporo czasu bo glowne zabytki Varanasi – swiatynia Hanumana-“boga-malpy”, miejsce gdzie Budda wyglosil swoje pierwsze kazanie po oswieceniu I zejscie nad Ganges san a roznych koncach miasta.&lt;br /&gt;Ganges…jest wielki I brudny. Plywa tam wszystko co sie da, bo cale zycie mieszkancow toczy sie nad Gangesem. Domy sa pobudowane wielokondygnacyjnie, tak zeby zmieniajacy sie poziom wody w rzece nie uniemozliwial normalnego zycia. Rzeka obija sie o domy I na wielu gankach polozonych nizej niz “poziom zycia” widac lachy piasku-pozostalosci po wyzszym poziomi rzeki. W Gangesie mieszkancy dokonuja rytualnych kapieli, modal sie, myja sie, piora I wsypuja prochy zmarlych, ktorych pali sie na brzegu w specjalnie wyznaczonym “palacu pogrzebow”. Swiatynie nad woda poswiecone sa Wisznu – cale miasto jest jakby pod jego patronem. Niedaleko miejsca spalen znajduje sie dom, gdzie mieszkaja wdowy – ich jedynym zajeciem po smierci mezow jest modlitwa. Nie wiem, czy mieszkaja tam wszytski wdowy z calego miasta, chyba juz nie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-5270665033771527113?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/5270665033771527113/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=5270665033771527113' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/5270665033771527113'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/5270665033771527113'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/08/piatek-pociagiem-do-varanasi.html' title='piatek - pociagiem do Varanasi'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-1152062605072611500</id><published>2007-08-15T22:55:00.001-07:00</published><updated>2007-08-15T22:55:35.195-07:00</updated><title type='text'>sroda-independence day</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;15.08 czyli dzien niepodleglosci. Glowna uroczystosc odbyla sie przy India Gate, pomniku nieznanych zolnierzy, ale niestety o 7 rano :P zreszta bylo to pompatyczne przemowienie pana premiera.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Poza tym nie wiele sie dzialo, raczej nie wiedac na ulicch tej dumy z niepodleglego panstwa, o ktorej hindusi tak lubia mowic. I niebo nie bylo pelne latawcow, symboli wolnosci, sprzedawanych w ostatnich dniach wszedzie.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Z innej beczki – w lokalnej praise znalazlam artykulik dotyczacy sytuacji politycznej w polsce. Nie wiem dlaczego nasze ministerstwo spraw zagranicznych nie probuje nic zroboc z naszym wizerunkiem, bo dominujacym tonem nie jest merytoryczna ocean wydarzen tylko wytykanie roznych glupot, typu sprawa biednego teletubisia.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Aha, co do pracy w LC – z racji nawalu zajec przy konczacej sie rekrutacji I weekendowym seminarium wlasnie sie dowiedzialam ze mam piatek wolny. Moze w takim razie zobacze &lt;st1:city st="on"&gt;&lt;st1:place st="on"&gt;varanasi&lt;/st1:place&gt;&lt;/st1:City&gt;? Po rozmowach z kilkoma praktykantami dochodze do wniosku ze nie jest latwo dogadac sie z tym komitetem. A poza tym, to wcale nie maja tylu praktykantow na raz jak twierdza – to tylko “dobry” PR&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Bardzo sie ciesze ze tu jeste, duzo sie ucze o indiach, o innym punkcie wiedzenia swiata, takze ze strony innych narodowosci, duzo widzialam, ale jesli chodzi o konkretne umiejetnosci z parcy w AIESEC to nie mam juz pomyslu kogo poprosic- daj mi cos wiecej do zrobienia!!! I oczywiscie nigdy nie uslyszalam nie&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;- zawsze: jasne, ale poznie; jasene zadzwoni do ….; jasne jak tylko popchniemy troche event/rekrutacje/wszystko inne. Nie wiem dlaczego nie probuja wykorzystac nas, ceederow do pracy przy czyms wiecej jak tylko prowadzenie group activities przy rekrutacji I prezentacji na evencie. No ale zobaczymy jak bedzie na weekendowym seminarium :)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-1152062605072611500?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/1152062605072611500/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=1152062605072611500' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/1152062605072611500'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/1152062605072611500'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/08/sroda-independence-day.html' title='sroda-independence day'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-647517080491718358</id><published>2007-08-15T22:53:00.000-07:00</published><updated>2007-08-15T22:54:02.585-07:00</updated><title type='text'>wtorek-international party</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;Jak w tytule. Jakies 35 osob z francji, portugali, niemiec, kamerunu, chin, polski, &lt;st1:country-region st="on"&gt;usa&lt;/st1:country-region&gt;, kanady, rosji, kolumbii, &lt;st1:country-region st="on"&gt;&lt;st1:place st="on"&gt;peru&lt;/st1:place&gt;&lt;/st1:country-region&gt;, japonii i w zasadzie skad tylko chcesz. Caly swiat na dachu w indiach :) miedzynarodowosc jest super!!!&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Aha, sasiad z dolu postanowil sfilmowac te niesamowita atrakcje jaka jest tego typu party, wzial kamere I przybyl nagrywac. Nie wiem co ma zamiar z tym zrobic, bo nie zna nikogo z nas I zrobil to sam z siebie. Poniewaz nie mowil nic o&lt;span style=""&gt;  &lt;/span&gt;pieniadzach, to juz zupelnie nie wiem po co mu ten fim – domowe archiwum zycia towarzyskiego czy jak ???&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-647517080491718358?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/647517080491718358/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=647517080491718358' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/647517080491718358'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/647517080491718358'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/08/wtorek-international-party.html' title='wtorek-international party'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-8963139757676114713</id><published>2007-08-15T22:52:00.000-07:00</published><updated>2007-08-15T22:53:31.878-07:00</updated><title type='text'>ostatni weekend – JAIPUR</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal"&gt;jaipur czyli rozowe miasto – budynki w starej czesci zostaly pomalowane na rozowo kiedy miasto mial zwizytowac maharadza I tak juz zostalo. Nowa czesc wyglada jak kazde inne miasto w indiach, ale rozowego koloru jest I w niej sporo. Jaipur jest duzo czystszy jak &lt;st1:city st="on"&gt;&lt;st1:place st="on"&gt;delhi&lt;/st1:place&gt;&lt;/st1:City&gt;, jest w nim wiecej obcokrajowcow, sporo do ogladania z zabytkow I duzo SLONI !!! mozna sie nawet na nich przejechac, tak jak na wielbladach.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;W jaipurze zwiedzalam m.in palace wiatrow – nazwa troche mylaca bo nie jest to palc, ale budenek z ktorego kobiety muzulmacskiego wladcy mogly ogladac zycie uliczne a same nie byc widziane. Pod jaipurem jest gigantyczny &lt;st1:place st="on"&gt;&lt;st1:placetype st="on"&gt;fort&lt;/st1:PlaceType&gt; &lt;st1:placename st="on"&gt;Amber&lt;/st1:PlaceName&gt;&lt;/st1:place&gt; – trzeba sie zczlapac na gore, ale na prawde warto, bo czesc palacowa I widoki robia wrazenie. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Oprocz tego jest jeszcze duzo innych rzeczy do ogladania, nie tylko zabytkow, ale i sklepu z bizuteria I tkaninami, z ktorych miasto slynnie. &lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Wieczorem bylismy na festiwalu ktory sie wlasnie rozpoczal – fajnie bylo zobaczyc jak szaleja hindusi, ale nie bylo mowy zeby hinduski skakaly razem z nimi…&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Drugiego dnia zwiedzalismy swiatynie malp – jest tak sprytnie schowana miedzy gorami, ze mozna ja zobaczyc dopiero z bardzo bliska, kiedy zaczynalysmy sie zastanawiac czy to wlasciwa droga. Nie przypomina swiatynnego kompleksu, a raczej kapielisko – oddzielnie dla mezczyzn I dla kobiet. Nie wiem skad tyle wody w srodku zbocza gorskiego. Jak to wygladalo to tylko na zdjeciach bedzie widac, bo nie da sie tego opisac.&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;Nie wiem dlaczego, ale w indiach wszystko jest odwrotnie jak w kazdym innym kraju – w swiatyni mozna sie kapac, na ulicy kobiety pokazuja caly brzuch, ale nie ramiona, mezczyzni chodza za reke (co generalnie jest tylko oznaka sympatii) a maz I zona musza trzymac dystans, obiad jedza o 22, cwicza na dachach poznym wieczorem, nigdy nie powiedza “nie” I “nie wiem” I wszystko jest za 5 minut :)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-8963139757676114713?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/8963139757676114713/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=8963139757676114713' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/8963139757676114713'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/8963139757676114713'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/08/ostatni-weekend-jaipur.html' title='ostatni weekend – JAIPUR'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-3744829189631225662</id><published>2007-08-10T00:39:00.000-07:00</published><updated>2007-08-10T00:51:44.685-07:00</updated><title type='text'>delhi</title><content type='html'>wczoraj, czyli 9.08 zwiedzalam delhi - glownie czesc ktra nazywa sie new delhi, bo najwazniejszy zabytek old delhi, red fort jest zamkniety az do 15.08 - czyli do dnia niepodleglosci - z uwagi na wzmozona kontrole przez ewentualnym zagrozeniem terrorystycznym itp.&lt;br /&gt;delhi jest miastem totalnych kontrastow, tuz obok siebie sa walace sie domy i rezydencje, zabytki muzulmanskie i hinduskie swiatynie -w otoczeniu biedakow, bogaczy, psow, krow, malp, z zapachem rozkladajacych sie smiecie, kadzidelek, jedzenia, przypraw i sama nie wiem czego. jak umieszce zdjecia to sami zobaczycie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;najwieksze wrazenie zrobil na mnie qutub minar, muzlmanski minaret, w w zasadzie jego pozostaloscvi + 72 m wieza. wszystko wygladalo jak wyszyte z koronki - cudenko!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;widzialam tez india gate - pomnik na czesc nieznanych zolnierzy poleglych w czasie I wojny swiatowej, budynki rzadowe, hinduskie swiatynie, bardzo brudna restauracje z bardzo dobrym jedzeniem, bardzo czysty sklep z bardzo wysokimi cenami iejsca pamieci indiry ghandi i ghandiego. bardzo udany dzien, chociaz szkoda mi red fortu - jest OGROMNY, no ale do 15 juz nie daleko&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;co do roznych atrakcji jakie sa do zobaczenia kiedy przyjezdza sie do stolicy, czyli wszystkimi tymi miejscami ktrore ofldalam, w delhi mozna zobaczyc cos jeszcze co jest atrakcja przede wszystki dla mieszkancow indi z innych stanow - a jest to mianowicie baial dziewczyna . trudno w to uwierzyc, ale jakies 20 osob zrobilo sobie ze mna zdjecie, kolejne 10 zrobilo mi je bez pytania, a jakies 20 chcialo je zrobic. na poczatku myslalam ze chca zrobic zdjecia mi zebym za nie zaplacila-dosyc popularne przy zabytkach. ale nie prosze, okazuje sie ze moglabym otworzyc wlasny maly biznesik przy india gate i moze by mi sie koszta podrozy zwrocily :0&lt;br /&gt;no a tak powaznie, to kiedy przy pierwszysz kilku osobach jest sie zdziwionym i rozbawionym, przy kilku kolejnych myslisz ok, nie ma problemu to pod koniec dnia masz ochote powiedziec cos bardzo niemilego zeby sie tylko wreszcie od ciebie odczepili!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ah, te indie :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-3744829189631225662?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/3744829189631225662/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=3744829189631225662' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/3744829189631225662'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/3744829189631225662'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/08/delhi.html' title='delhi'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-7350735572219459424</id><published>2007-08-10T00:24:00.000-07:00</published><updated>2007-08-10T00:39:44.033-07:00</updated><title type='text'>event</title><content type='html'>to teraz bedzie troche o AIESEC LC  IIT Delhi&lt;br /&gt;po pierwsze to nie maja biur !!! to znaczy naja jakies miejsce ale nikt go nie uzywa bo jest na drugim koncu delhi - a drugi koniec miasa gdzie mieszka 13 mln ludzi to naprawde daleko&lt;br /&gt;dlatego mam takie problemy z internetem, bo @owcy robia tu wszystko w domu, a kafejki sa otwarte tylko do 9wieczorem. czasami ciezko jest znalesc czas zeby do nich zajzec. aha, jesli chcesz skorzystac z kafejki (to samo przy kupowaniu kary do telefonu0 musisz miec ze soba paszport z wiza ktory oni kseruja, wpisac do ksiazki swoj adres w delhi i w polsce, podpiac sie i najlepiej to jeszcze podac polski telefon - duzpo formalnosci :D&lt;br /&gt;ja pomagam przy rekrutacji, co  oznacza przeprowadzanie group disscusions, group activities a pozniej intervievs. jedyny problem to ten, ze kiedy zadzwonisz do 100 osb wszytski powiedza ze przyjda, a potem przychopdzi 1/3 - indie :)&lt;br /&gt;komitet podzielony jest na projekty, a oprocz tego maja teamy zajmujace sie poszczegolnymi czesiami wymany. teraz jest jakis 30 praktykantow max ale jak sie pytac to mowia ze jest ich ponad 40 - te statystyki :)&lt;br /&gt;projekty dotycza HIV, cultural education, csr, marketingu w sumie jest ich 6&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;no a co do eventu - zaja caly dzien i mial czesc gdzie bylo seminarium dla osob ktore chca przyjsc do organizacji, z podstawowymi infos o aiesec i tym co moga tu robic. oprocz tego byl panel dyskusyjny o leadershipie, bardzo fajny - z udzialem przedstawicieli ngos, firm, dziennikarka. bardzo fajnie zrobiony, pozniejsza dyskusja zreszta tez&lt;br /&gt;po tym byl global vilage - przesle zdjecia to sami zobaczycie. mysle ze calkiem niezle wypadla z naszymi polskimi specjalami, chociaz poniewza to bylo w "swiety mijscu' nie mozna bylo otorzyc ani polskiej wodki, ani belgijskiego piwa ;(&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-7350735572219459424?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/7350735572219459424/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=7350735572219459424' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/7350735572219459424'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/7350735572219459424'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/08/event.html' title='event'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-6735976910040168112</id><published>2007-08-06T03:05:00.001-07:00</published><updated>2007-08-06T03:05:34.231-07:00</updated><title type='text'>a agrze</title><content type='html'>Wczoraj bylam w Agrze I widzialam Taj Mahal!!!&lt;br /&gt;Ale po kolei&lt;br /&gt;Zamowilam razem z Vivien bus do Agry z przewodnikiem w agencji turystycznej poleconej przez mame Varuna. Szukalaysmy tez w innych, ale bylo duzo drozej – polecili je nam jacys ludzie na ulicy, wiec w koncu uznalysmy ze mozemy sprawdzic – ale wypadaly zdecydowanie kiepsko. Wszystrko, nawet zapytanie o cene wycieczki zjmuje duzo czasu. W kazdym razie zamowillysmy bus I poszlysmy na targ – ale o tym przy innej okazji.&lt;br /&gt;Wczoraj wstalysmy o 5 rano, zeby dotrzec do busa na 6. bylysmy przed 6, I kierowca dogadal sie z jakims spiacym hindusem skad odjezdza nasz bus, bo nikogo innego nie bylo. Bus spoznil sie pol godziny. Z delhi wyjezdzalismy 2 godziny, bynajmniej nie z powodu korkow tylko ciaglego zatrzymywania sie I czekania – na nowych pasazerow, na zalatwinie niecierpiacych zwloki spraw kierowcy itp. W dodatku bylysmy jedynymi obcokrajowcami w tym busie, przewodnika ani widu ani slychu – zaczelysmy sie zastanawiac czy to aby ten bus. No ale co- jedziemy. Po kolejnej godzinie zamiast smigac calkiem niezla droga, zatzrzymalismy sie na sniadanie – w miejscu gdzie wszystkobylo conajmniej niehigieniczne. Do Agry dotarlismy o 12.30 – zamiast po 4 godzinach. Zwiedzalismy Fort Agra, bardzo pietny zbudowany z czerwonych kamieni, w ktorym byly siedziby armii mongolskiej, brytyjskiej, a teraz indyjskiej. Potem zamiast prosto do Taj pojechalismy do “rekomendowanego” sklepu – w ktorym byly same badziewiaki, a potem do “rekomendowanej” knajpki – cos zjesc.&lt;br /&gt;I wreszcie Taj Mahal – jest naprawde magicznym miejscem. Robi ogromne wrazenie-nie tylko wielkoscia I pieknem szczegolow. Wszystko jest dopieszczone do najmniejszego ornamentu, wszystko z bialego marmuru. Ale jest tezx cos, czego nie widac na fotografiach, a co mozna poczuc tylko kiedy stoi sie I patrzy na niego.naprawde wart jest pierwszego miejsca na liscie 7 cudow swiata.&lt;br /&gt;Po Taj zwiedzalismy kilka swiatyn Kriszny. Poznalysmy takich smiesznych kolesi, ktorzy wiele rzeczy nam wyjasniali po drodze (no I na koniec nie chcieli za to pieniedzy J ) wiele z obrzedow ma podobny wyglad jak w crzescijanstwi – duzo kwiatow, cos jakby jak komunia, dzwonki, ogien I spiewy, proszace modly. Jest duzo bardziej kolorowo, spontanicznie I tloczno. Magia. Niewiele wiem o innych religiach, troche to wszystko dziwne – obrazy pucowatego chlopczyka z loczkami, kamienne maski, kaplani na bialo, kadzila, swiece, 16 000 zon Kriszny (tak tak). Troche jak basn. Ale kiedy poslucha sie jaki niesie to przekaz, wartosci, cale to kolorowo-jarmarczno-basniowe otoczeni przestaje tak dziwic. Naprawde warto zobaczyc – zdecydowanie przybliza I pozwala chociaz troche lepiej zrozumiec.&lt;br /&gt;Co do samej wycieczki, to oprocz tych 2 godzin opoznienia rano i wizyty w sklepie, popsul nam sie pojazd – naprawa zajela jakas godzine, w okolicy gdzie czulam sie jak malpka w zoo – trzeba bylo wysiasc z autobusu, a nie bylo gdzie usiasc wiec gadalismy na ulicy. Po jakis 10 minutach zebralo sie z 15 osob, ktore po prostu staly I przygladaly mi sie. Normalnie, kiedy ide ulica tez sie patrza – ale tak jak my na czarnoskorego – rzut oka I to wszystko, bo po prostu sie wyroznia. Ale tam, w tej podrzednej uliczce Agry, naprawde moglam poczuc co to znaczy miec inny kolor skory. I chociaz nikt mnie nie zaczepial, nie dotykal, to bycie po obserwacja tylu osob, tylko dlatego ze twoj kolor skory jest inny to bardzo dziwne uczucie. Troche tak jakby sie bylo przybyszem z innej planety, I awszystc chcieli cie dokladnie obejrzec.&lt;br /&gt;No ale wracajac do dlugosci podrozy – po zwiedzeniu swiatyn, kierowca zgubil droge. Odnalezienie jej zajelo troche czasu. Kiedy smigalismy do delhi I myslalam, ze teraz to juz pojdzie jak po masle – zatrzymalismy sie na kolacje – znowu w tym samym czysciutkim miejscu. Gdy dotarlismy do delhi kierowca znow sie zgubil – puste ulice, ciemno, nie wiemy o ktorej dojedziemy I chociaz Bint miala na nas czekac – kto wie, po takim czasie? W koncu dotarlysmy do centrum o 3 w nocy – as mialysmy byc najpozniej o 11. to jest wlasnie uplyw czasu w Indaich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo tych klopotow – bylo wart. Taj Mahal jest po prostu nieziemski.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-6735976910040168112?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/6735976910040168112/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=6735976910040168112' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/6735976910040168112'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/6735976910040168112'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/08/agrze.html' title='a agrze'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-798319611374983104</id><published>2007-08-06T03:03:00.000-07:00</published><updated>2007-08-06T03:04:31.174-07:00</updated><title type='text'>z poznego wieczora 3.08</title><content type='html'>Nareszcie moge cos napisac.nie wiem kiedy umieszcze to w internecine, bo na razie pisze “na sucho”. Generalnie to nie wiem jeszcze gdzie bede mieszkac – druga noc spimy z Vivien z Chin u Varuna, OCP projektu o przedsiebiorczosci. Nikt z EB nie wiem, gdzie dokladnie nas ulokuja, chociaz to juz 3 dzien mojego pobytu i 5 Viviene。&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzien pracy EB zaczyna sie kolo 14. wstaja wczesniej ialbo ida na zajecia, albo leniuchuja w domu albo dosypiaja. Okolo 14 zaczyna sie praca przy rektutacji. Dziesiaj trwala do 17 J rektutacja jest prawie taka sama jak w polsce, tyle ze maja jeszcze oprocz group activity group disscusion. EB spotyka sie codziennie poznym popoludniem, najczesciej razem z OCP. Prezydenta (a w tym roku prezydentke, Bint) wybrali w grudniu 2006, chociaz kadencje zaczela pod koniec czerwca. LC pracuje w grupach OGX, maching team itp, ale oprocz tego maja jeszcze projekty zwiazane z konktetnym issue. Jak to dziala mam nadzieje ze dowiem sie niebawem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez te dwa dni, przez ktore jestem Delhi zdazylo mnie zaskoczyc pare razy, chociaz niektore wiadomosci zdecydowanie sie potwierdzily. Szybko ucze sie targowac, bo o kierowcach auto-rikszy i taksowkarzach moge powiedziec tylko jedno – sa strasznymi zdziercami, kombinuja jak moga, nie chca wlaczac miernika odleglosci I caly czas probuja cos utargowac dla siebie. Jak sie czlowiek nie daje, to jeszcze jakos sie da przezyc, dzisiaj np. Kierwca zszedl z ceny 80 rupi do 40. za to jak wysiadalysmy to nie chcial od nas wziasc lekko naderwanego pieniazka.&lt;br /&gt;Z drugiej strony I nie wliczajac kierowcow ludzie sa bardzo mili. Kiedy zapytac ich gdzie cos mozna kupic, nie chca od razu pieniedzy jak czesto mi mowiono.&lt;br /&gt;O zmysle handlowym – dwie historyjki. Pierwsza, to sprzedawca ksiazek na nehru Place(generalnie to targ sprzetu elektronicznego) , ktory dzieki swojemu urokowi wcisnal Viviene 2 ksiazki. Nawet bardzo jej nie oskubal, ale na pewno na tym nie stracilJ przy okazji kiedy czekalam na nia jadlam banana na indyjski sposob-czyli z sola. Nic dobrego L&lt;br /&gt;Druga historyjka tez laczy sie z Vivien. Kupilam w koncu mape Delhi!! Teraz moge planowac wycieczki. No, ale to nie o tym mialo byc. W kazdym razie, zaprowadzilam pozniej vivien do tego samego sklepu, bo tez chcial kupic. Za dostarczenie dodatkowego klienta dostalysmy za darmo dodatkowa mape miasta, bardzo uzyteczna (nawet moze lepsza od tej kupionej) I duzo usmiechow.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Samo miasto jest jeszcze bardziej zadziwiajace, jak to co opowiadaja. Pewnie dlatego ze moge teraz to wszystko zobaczyc I poczuc. Przepisy drogowe nie obowiazuja. Pojecie pasa drogowego nie istnieje, wiec wszyscy tlocza sie tak, na ile pozwala szerokosc ulicy. Riksiarze jezdza czasami pod prad zeby skrocic droge, ale nikogo to nie dziwi. Wszyscy non stop trabia – huk na ulicy jest straszny. Trabia, kiedy ktos na nich wiezdz, I gdy wiezdzaja na kogos. Gdy chca skrecic, gdy wyjezdzaja ze skrzyzowania zeby ostrzec kierowcy z drugiej uliczki. Trabia gdy stoja w korku I gdy ktos przechodzi przez jezdnie. Przy okazji – przechodzenie przez ulice tpo codzienn porcja adrenaliny. Pasy, jako czesc przepisow drogowych, spotykane sa rzadko I nawet jesli to wszyscy je ignoruja. Jesli chce sie przejsc, zwlaszcz na ulicy szerokosc I 2-3 pasow, trzeba poczekac, az miejsca bedzie na tyle zeby kierowcy zdazyli przychamowac, I w nogi! Na szcescia zawsze jest pas “zieleni” na srodku wiec mozna przeczekac. I oczywiscie ruch jest po lewej stronie&lt;br /&gt;Podsumowujac I dodajac do tego nic nie robiacych sobie z niczego lokalnych przechodniow, psy I krowy – istny sajgon.&lt;br /&gt;Co do krow, to sa, przewaznie leza, chociaz czasem podnosza swoje chude cielska I dolaczajac do zametu na drodze. Chyba sa niegrozne bo nie rycza, wogole nie wykazuja rzadnej aktywnosci. Zreszta psy, na ktore juz nikt totalnie nie zwraca uwagi tez nawet nie szczekna – tu smycz bylaby naprawde zbedna J&lt;br /&gt;Jest parno I cieplo – cieplo, nie goraco. Cieplo znaczy nieco mniej jak 30 stopni. Pada co noc, I czasem w dzien. Duze, cieple krople. To podobno najlepsza pogoda od bardzo dawna – przyjechala razem ze mna J&lt;br /&gt;Indyjskie ulice sa najdziwniejszymi jakie do tej pory widzialam. Nie ma podzialu na biedne I bogate dzielnice – wszystko jest razem. Jakies 100 metrow od domu Varuna, taka polska wyzsza klasa srednia, na chodniku (o ile tak to mozna nazwac) rozstawione sa “namioty – zbudowane z foli, kawalkow drewna I kartonu. Na prowizorycznych scianach wisza nawet jakies obrazki. Nieliczne rzeczy sa pokladane i widac ze ktos stara sie jak moze. Ktos, czyli wlascicielka, siedzi przed namiotem I na drewnie, takich galeziach ktore mozna znalesc na ulicy, prazy kukurydze.&lt;br /&gt;Na nehru place biegaja dzieci, ktorych wiek trudno okreslic – sa bardzomale I chude, ale mowia, biegaja jakby byly juz calkiem duze. I pewnie sa. Kreca sie kolo roznych stoisk, I oczywiscie zaczepiaja turystow.&lt;br /&gt;Na przeciwko drogich butikow na innym bazarze – bazaar to po prostu miejsce, gdzie jest cos wiecej poza domami, np kilka sklepikow, ktos robi cos do jedzenia, jest kawalek zieleni – biedacy sprzedaja melony. Oczy caly czas spogladaja na cos innego.&lt;br /&gt;Tak wyglada poludniowa czesc miasta. Kiedy jedzie sie przez nia, ma sie wrazenie, ze wszystko jest biedne, za[puszczone I opuszcone. To dlatego, ze po bogatych domach nie widac ze sa bogate – z powodu upalow maja male albo czarne okna, sa oduniete od ulicy zaroslami a sciany sa grube I przysloniete roznymi zacieniaczami. Bviedne domy widac od razu – zawze rzucaja sie w oczy.&lt;br /&gt;Ludzie czesciowo zyja na ulicach. Latwo zobaczyc jak jakis kierowca odsypia w rikszy, ale kiedy przechodzisz pod razu budzi sie I chce cie wiesc.&lt;br /&gt;Caly ten opis przedstawia sie dosyc przygnebiajaco, ale nie jest to tak bardzo odczuwalne jak mogloby sie wydawac. Jest biednie I brudno, ale biedy I brud nie rzucaja sie na ciebie. Wszystko przeplywa powoli obok, razem z upalem. Czas mierzy sie tu zdecydowanie inaczej. Chociz jest gwarno I glosno, mam poczucie, ze wszystko dzieje sie duzo wolnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po prostu-jest dobrze, chociaz tak inaczej&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-798319611374983104?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/798319611374983104/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=798319611374983104' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/798319611374983104'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/798319611374983104'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/08/z-poznego-wieczora-308.html' title='z poznego wieczora 3.08'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-7641784847315547122</id><published>2007-08-02T01:08:00.000-07:00</published><updated>2007-08-02T01:21:16.017-07:00</updated><title type='text'>podroz i pierwszy dzien</title><content type='html'>dolecialam :)&lt;br /&gt;samolot do paryza mial 40 min opoznienia i zastanawialam sie czy zdaze - zupelnie niepotrzebnie bo do delhi wylecielismy z godzine pozniej niz planowano. airbus byl ogromny - ponad 240 miejsc, 60 m dlugosci i 60 m rozpietosc skrzydel. no ale przynajmniej wygladal na bezpieczny :P lot byl bardzo przyjemny, oczywiscie poza ladowaniem kiedy zmienia sie cisnienie i boli w uszach&lt;br /&gt;delhi z gory wyglada jak choinka albo jakas konstelacja. maleg skupiska swiatelek lacza dlugie drogi, dopiero kidy bylismy duzo blizej ziemi, widac jakie jest wielkie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;samolot mial godzine spoznienia, zanim odbyl sie sprawdzanie paszportow, odnalezienie bagazu (dolecial) to byla prawie 12 w nocy.  no i coz, nikt na mnie nie czekal :( zrobilo mi sie troche nie wyraznie, kiedy nie moglam sie dodzwonic do dziewczyny, ktora miala mnie odebrac. w koncu dogadalam sie z nia i podala mi adres na ktory mam dojechac i ze to blisko - 5 min od lotniska. pamietajac o radach z przewodnika (dzieki starzol :) kupilam bilet taxi pre paid.  Bint (bo tak ma na imie LCP w ktorej chwilowo mieszkam) wytlumaczyla mu gdzie mam dojechac, co pozniej musial zrobic jeszcze raz - tym raze taxowkarzowi. jezdzi sie po lewej stronie, a w zasadze po srodku. przepisy drogowe nie obowiazuja - jak pali sie czerwone swiatlo, to kierowcy trabia i jada dalej. na szczescie byl maly ruch. nie byla to najprzyjemniejsz podroz, bo jechalismy w sumie z 15 min - remonty:P-po ulicach nie wygladajacych jak osiedle mieszkaniowe. taksiarz caly cza smowil "madame relex, relex" i opowiadal mi jakie to delhi jest duze, co zreszta moglam sama zobaczyc. no ale dotarlam szczesliwie. Blint jest bardzo mila tak jej rodzina ktora poznalam juz rano. zwlaszcza babcie, ktore zaraz wypytaly mnie o moja wlasna rodzine :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;czas plynie zupelnie innym rytmem. nawet na lotnisku nie widac bylo pospiechu, a teraz od dwuch godzin wybieramy sie do komitetu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;przygoda sie zaczela :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-7641784847315547122?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/7641784847315547122/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=7641784847315547122' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/7641784847315547122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/7641784847315547122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/08/podroz-i-pierwszy-dzien.html' title='podroz i pierwszy dzien'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-5285356592708010617.post-4916837559312748244</id><published>2007-07-31T09:08:00.000-07:00</published><updated>2007-07-31T09:09:45.686-07:00</updated><title type='text'>dzien do wyjazdu</title><content type='html'>zalozylam sobie bloga :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/5285356592708010617-4916837559312748244?l=ceedwindiach.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/feeds/4916837559312748244/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=5285356592708010617&amp;postID=4916837559312748244' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/4916837559312748244'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/5285356592708010617/posts/default/4916837559312748244'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://ceedwindiach.blogspot.com/2007/07/dzien-do-wyjazdu.html' title='dzien do wyjazdu'/><author><name>magu</name><uri>http://www.blogger.com/profile/09361951644484192772</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
